Jesienny spacer po kasztany
Schody dla kategorii: Sklepy internetowe
Pewnego jesiennego popołudnia wybrałam się z moim 7- letnim siostrzeńcem na spacer po Krakowie. Wszystko przez to, że pani w szkole zadała dzieciom polecenie, aby zebrały kasztany i przyniosły je do szkoły. Mały Pawełek krzyczał: "Kasztanki, kasztanki!" - uradowany na samą myśl przyjemnego spaceru i oczywiście na cukierki, które na każdy spacer ze sobą zabieramy - kasztanki, a czasami nawet tiki taki i kasztanki, pomieszane w jednej siateczce. Pawełek był wniebowzięty. Postanowiliśmy pójść aż do krakowskiej firmy cukierniczej Wawel (kasztanki są właśnie przez nią produkowane), tak aby połączyć symbolicznie zbieranie kasztanów z naszymi ukochanymi słodyczami, jakimi są tiki taki i kasztanki. Zabawa była cudowna - w plastikowej siateczce zamiast cukierków pojawiały się powoli kasztany i tak niebawem mieliśmy ich całą torebkę. Gdy podeszliśmy pod samą fabrykę Wawel (kasztanki mieliśmy jeszcze pochowane po kieszeniach) spotkaliśmy małą dziewczynkę, która sama spacerowała po chodniku. Mój kochany, mały dżentelmen zapytał się dziewczynki czy nie weźmie od nas tiki taki i kasztanki, bo zostało nam jeszcze kilka i chętnie się z nią podzielimy. Dziewczynka ucieszyła się ogromnie, uśmiechnęła do Pawełka i podziękowała. Razem obeszliśmy fabrykę wawel kasztanki cały czas były z nami) i wdaliśmy się w miłą pogawędkę. Okazało się, że dziewczynka mieszka niedaleko i chodzą z Pawłem do tej samej szkoły. Umówili się na następny weekend na kolejne zbieranie kasztanów. Dobrze mieć koleżankę koło tak słodkiej fabryki!
Formularz opiniujący